Witajcie. Powtórzę się, ale witajcie, Chciałabym aby najpierw zostało przeczytane to co napisałam w moim opisie. Więc, jeśli już przeczytaliście i nie wzięła was złość, że następna dziewczyna jest motylem, choć nie, nie wie kim jest, Jest zagubion a stoi między młotem a kowadłem i jest pośrodku a każdy ruch jest zły dla niej. Więc żegnam tych którzy to odczuli, A miło i serdecznie witam w skromnych progach moich myśli tych którzy są ze mną, i rozumieją to co odczuwam.
Na początku chciałabym napomknąć o tym kim jestem i jaki jest mój szczebel społeczny. No więc Nazywam się Ola. Jak każda dziewczyna z Polski takie prostolinijne, miłe Polskie imię którym obdarzono wiele dziewcząt w naszym kraju, nienawidzę go ale jednak trzeba się przełamywać. Tu jestem pod nickiem Secret Butterfly, ponieważ nikt o mnie nie wie. Nie wie co mam w środku, nie wiedzą co ja odczuwam kiedy jem. Nie czuję rozkoszy, czuję tylko jak jedzenie wędruje przez mój żołądek i płynie, osadza się na jego ścianach, leży tam, a jeśli go nie spożytkuję to osadzi się na moim Ciele, będzie obwisły tłuszcz, będą brzydkie uda, będę znów brzydka. Więc, wszystko zaczęło się gdy moja przyjaciółka mnie opuściła i zostałam ja i moja nadwaga, nie miałam nikogo, pociłam się jak świnia, byłam gruba, obleśna i napychałam się tym co się da. Odczuwałam wtedy przyjemność z jedzenia, zajmowało mi ono więcej czasu niż jakiekolwiek rzeczy. Siedziałam i jadłam, stałam i jadłam cały czas jadłam. Nie mogłam się powstrzymać. W szóstej klasie nastąpił jednak przełom. Przełamałam bariery mojej niewinności i zaczęłam maksymalne odchudzanie, głodówki i ćwiczenia do późnej nocy. A że oceny były dobre, rodzice się nie czepiali. Więc robiłam to cały czas, moje mięśnie bolały ale to co... Moje odchudzanie zakończyły się na tym, że straciłam 10 kg. Więc byłam zadowolona. 158 i 56 kilo. No sukces wprost, oraz skończyło się na tym, że zemdlałam i mama zabrała mnie do doktora, miałam anemię, ale waga w dobrej tabeli więc nie sprawdzano mnie pod względem psychicznym. Musiałam odpuścić sobie całonocne treningi, głodówki i inne, na rzecz własnego spokoju, Przeszło mi odchudzanie- Ale na krótko. To wszystko powróciło. Ostatnio schudłam do 51 kg. przy wzroście 160. Jestem z siebie jeszcze bardziej dumna, to dla mnie aż pięć kilo. Daje tak dużo. No i tak zaczęłam żyć, dzień za dniem I mam ich wszystkich dosyć, każdy mówi mi
- Schudłaś, tobie to już nie potrzeba!
Ale ja wiem, że muszę jeszcze bardziej schudnąć bo to jeszcze nie ten cel do którego dążę.Widzę w lustrze grubą dziewczynę, z obleśnym tyłkiem, mimo komentarzy znajomych, ale oni nie wiedzą jak ja wyglądam, tylko ja to wiem jak wyglądam, tylko ja widzę co jest na prawdę w lustrze. ja mogę powiedzieć sobie prawdę na temat mojego wyglądu. I tak będzie do końca moich dni. Poza tym, parę miesięcy temu podczas oglądania stron internetowych załapałam się na Stronie o Pro-Anie. Duży nacisk na to aby być anorektyczką, thinspiracje i inne sprawy. Zaczęłam się w to wkręcać i to bezpowrotnie. Nie mogę przestać widzieć tych chudych nóg a moich. Nie znoszę siebie i tych pieprzonych kilogramów. Nienawidzę jeść. Muszę to nienawidzić to jedyne wyjście, które mi pomoże.Tylko to mi może pomóc.
Dziękuję za uwagę, czas No i jeśli macie ochotę porozmawiać ze mną to piszcie na adres e-mail:
Secret.Butterfly@wp.pl
Będę radosna kiedy napiszą do mnie inne motyle, jak i ludzie, którzy są anty Pro-Anie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz